Szablon stworzony przez Arianę | Technologia Blogger | X X X
Cytat z nagłówka pochodzi z utworu "Violet Hill" zespołu Coldplay.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fluff. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fluff. Pokaż wszystkie posty

30.10.18

Boss | First

hetero, noelle edge x kaiden black, smut, romans
Każdy romans łatwo zacząć, ciężej jest się z niego wyplątać, tym bardziej, gdy ma się go z szefem.

Niedziela, dwudziesty drugi kwiecień, dwa tysiące osiemnasty rok. Godzina siedemnasta trzydzieści.
Włożyłam klucz do zamknięcia i nim przekręciłam. Nacisnęłam na klamkę, a drzwi się otworzyły; w tym samym momencie zaczął dzwonić mój służbowy telefon. Jęknęłam ze złości, gdyż wiedziałam, że zanim znajdę go w torebce, on przestanie wibrować. Szybko położyłam siatki z zakupami na podłodze i zaczęłam szukać między papierkami z batoników, portfelem, moimi perfumami z Coco Chanel, aż w końcu znalazłam. Przesunęłam palcem na zieloną słuchawkę i odebrałam przedstawiając się, myśląc, że pewnie to klient lub szef. Nie myliłam się, dzwonił prezes.
- Witam panno Edge, dzwonię w sprawie przeniesienia pani do nowo otworzonej firmy, którą ostatnio kupiliśmy. Jest pani naszą najlepszą pracownicą, więc na pewno z pani pomocą ta firma również będzie pięła się w górę. Później przyślę adres i godzinę, gdzie  jutro musi się pani udać. – mówił to bardzo sympatycznym tonem. Od dawna spekulowano o tym w firmie, iż na pewno ja dostanę nowe stanowisko sekretarki prezesa w nowym biznesie syna szefa, jednak nigdy nie wypowiadałam się na ten temat i zaprzeczałam, ale spekulacje okazały się prawdziwe.
-Dziękuję za informacje, postaram się sprostać wymaganiom. – odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy. Cieszyłam się z nowej-starej posady, mimo tego, że wiele osób miało na nią chrapkę, szefostwo wyznaczyło mnie. Rozłączyliśmy się i od razu dostałam wiadomość z adresem, choć miała być troszeczkę później. Beverly Drive, godzina dziewiąta rano. Odłożyłam telefon na stolik i zamknęłam za sobą drzwi wejściowe, czego nie zrobiłam od razu. Ściągnęłam beżową  marynarkę oraz szpilki, a następnie udałam się w stronę salonu. Wzięłam pilota od telewizora do dłoni i włączyłam jakiś kanał z muzyką, żeby grała, gdy będę przyrządzać kolację. Stojąc przed telewizorem, ciężko westchnęłam wiedząc, że mimo miana najlepszej pracownicy, będzie dosyć ciężko. Zawsze znalazły się osoby, które chciały to zaburzyć, bym straciła pracę, jednak szefostwo zbyt bardzo mi ufało, z czego naprawdę się cieszyłam; nie pracowałam w lepszej firmie, niż Black Company, dlatego dostanie nowej posady w nowym biznesie było czymś szczególnym. Rozglądnęłam się po pomieszczeniu; przydałoby się posprzątać, jednak nie miałam już sił.
Po przyrządzeniu i zjedzeniu pizzy na kolację postanowiłam zadzwonić do mojej przyjaciółki., wysokiej brązowookiej blondynki o przeciętnej sylwetce. Naczynia włożyłam do zmywarki i podeszłam po telefon, a następnie znalazłam kontakt Pyper i kliknęłam w słuchawkę. –Proszę? – usłyszałam. – Cześć słonko! Miałabyś czas się spotkać w tym tygodniu na jakąś kawę? Mam Ci tyle do opowiedzenia. - oznajmiłam. Zatęskniłam za jej osobą, była ważną częścią mojego życia. Razem z Pyper znałyśmy się od dzieciństwa; pamiętam, jak podeszłam do jej osoby na placu zabaw i zapytałam się, czy nie chciałaby dołączyć do zabawy, bo brakuje nam jednej osoby. Od tej pory byłyśmy nierozłączne, jednak przyszła dorosłość i każda z nas wybrała własną drogę, którą chce wieść swoje życie. Ona poszła w stronę posiadania własnej kawiarni, która robi furorę w Los Angeles; ja jednak postawiłam na bycie prawnikiem mimo, iż nie wyszło, to nie narzekałam, uwielbiałam moją pracę sekretarki.
- Jasne! – jej ton głosu zmienił się diametralnie w sekundę, był teraz w nim cień ekscytacji. – Może piątek? – kiwnęłam głową jednocześnie mówiąc „tak”. Blondynka rozłączyła się jako pierwsza, jej dziecko potrzebowało pomocy z lekcjami. Podziwiałam jej osobę, zawsze miała czas dla najważniejszych osób w jej życiu, choćby się waliło i paliło. Wstałam z kanapy i udałam się w stronę sypialni, podeszłam do szafy i wyjęłam z niej czyste majtki oraz koszulkę, a później wzięłam prysznic i poszłam spać.
Na następny dzień obudziłam się o godzinie szóstej dwadzieścia. Miałam trzy godziny, by na spokojnie przygotować się na spotkanie z nowymi kolegami lub koleżankami z White Company. Po wstaniu z łóżka, zrobiłam swoją poranną toaletę i nałożyłam powoli makijaż. Był on delikatny, czyli oprócz makijażu twarzy, na oczach widniały tylko czarne kreski, tusz do rzęs, a usta pomalowałam nudową szminką. Przeszłam do mojej garderoby szukając odpowiedniego ubrania na pierwszy dzień, jednak zanim zdążyłam pomyśleć, co dokładnie ubrać, od razu wpadła mi w oko czarna sukienka, do której w komplecie była marynarka, dobrałam do niej również pończochy i mogłoby się powiedzieć, iż byłam gotowa. Zeszłam na dół, by zjeść coś zdrowszego, niż wczorajsza pizza. Włączyłam ekspres do kawy, a jednocześnie zrobiłam tosty z awokado, którymi, o dziwo, mogłam się napełnić w zupełności. Gdy wybiła godzina ósma trzydzieści, już kierowałam się do wyjścia, gdyż nie mieszkam daleko od Beverly Drive, więc mogłam pozwolić sobie na dłuższe posiedzenie w mieszkaniu. Wychodząc szybko złapałam za butelkę wody, zamknęłam drzwi wejściowe i podbiegłam do windy. Odwróciłam się w stronę wielkiego lustra i spojrzałam na mój wygląd; uśmiechnęłam się szeroko, gdyż naprawdę byłam zadowolona.
Do White Company dostałam się o ósmej pięćdziesiąt. Budynek, przed którym stałam, zrobił na mnie duże wrażenie; był kolosalny, jeszcze większy od tego, w którym pracowałam jeszcze dzień temu. Wszystko wyglądało bardzo elegancko z zewnątrz, motyw połączenia koloru białego oraz czarnego spodobał mi się najbardziej. Poprzednia firma posiadała dokładnie taki sam wzór, dlatego kiedy zaczął się remont, domyśliłam się, że musi być to coś związanego z tym, przed którym właśnie stoję. Miałam znów rację. Przed wejściem stało kilka roślin, które dodawały trochę koloru całej posiadłości. Stawiając pierwszy krok w holu, od razu poczułam nerwową atmosferę, która była w powietrzu. Dwóch mężczyzn i kobieta siedziało na pufach, i czekało na resztę pracowników, jednocześnie kręcąc kółka kciukami. Nie znałam żadnego z nich. Kobietą była niska brunetka o większej posturze, założoną miała białą sukienkę do kolan, która pięknie układała się u jej kształtów. Faceci natomiast byli dość wysocy, u jednego obstawiałam, że może mieć około stu dziewięćdziesięciu centymetrów wzrostu. Obaj mieli założone czarne garnitury; niższy również był brunetem, a wyższy blondynem. Zauważyłam, iż blondyn posiada tik, przechylał głowę w lewą stronę, co kilka sekund. Po krótkim przyjrzeniu się im, wreszcie zmogłam się i podeszłam.
- Witam! – powiedziałam głośno i entuzjastycznie – Nazywam się Noelle Edge, będę z państwem pracować. – uśmiechnęłam się szeroko i usiadam obok kobiety. Trójka przedstawiła się równie miło i wtedy dowiedziałam się, iż siedzę obok Ashley Lee, a naprzeciw są Cody Kim oraz Luke Delgato. Zaczęłam jako pierwsza rozmowę, gdyż wiedziałam, że pewnie znów zapadnie grobowa cisza i powstanie tak nerwowa atmosfera, że nie potrafiłabym jej wytrzymać. Zapytałam o to w jakiej firmach wcześniej pracowali i czy wiedzą już na jakich stanowiskach będą.
- Dopiero skończyłem studia i  to jest moja pierwsza poważna praca, dlatego chcę dać z siebie wszystko – odezwał się Luke, a ja kiwnęłam głową. Reszta nie odpowiedziała na moje pytanie, byli zbyt pochłonięci w myślach, jak to od dziś będzie wyglądać.
Wstałam i podeszłam do biurka recepcjonisty, które znajdowało się niedaleko siedzieć. – Pracodawcy są tutaj naprawdę wspaniali, więc nie musicie się martwić. Pieniądze również. Black Co. jest znane z wysokich wypłat, a pewnie teraz będzie również i White. – obróciłam się w ich stronę i spojrzałam na wszystkie trzy twarze. – Skąd to możesz wiedzieć? – zapytała Ashley. – Jestem jedną z osób, które zostały przeniesione z poprzedniej firmy. – odpowiedziałam i puściłam oczko. Spojrzałam w stronę drzwi wejściowych, ponieważ moją uwagę zwrócił wysoki brunet o ciemnej karnacji. Idealne proporcje ciała, idealnie ułożone włosy, idealny garnitur. Spodobał mi się od razu, jednak wiedziałam, że nie mogę i nie chciałam zrobić żadnego kroku w przód, gdyż miałam za sobą jeden romans z kolegą z pracy i nie było to niczym przyjemnym w późniejszym życiu.
Siedział naprzeciw mnie i mogłam widzieć, jak zjada każdy skrawek mojego ciała wzrokiem. Uśmiechnęłam się w jego stronę i puściłam oczko w jego stronę; rozszerzyłam uda, więc miał pełen widok moich mokrych majtek, przez które następnie zaczęłam pocierać łechtaczkę. Lubiłam się z nim droczyć w ten sposób, tym bardziej, iż byliśmy sami w biurze o tej godzinie, wszyscy inni skończyli swoją pracę wcześniej i wyszli już dawno do domu, i swoich rodzin. Początkowo miałam dość mieszane uczucia romansu ze współpracownikiem, jednak po naszym pierwszym zbliżeniu w toalecie tego budynku, nie myślałam już o tym tak często. Dla mnie to był po  prostu seks bez zobowiązań, „friends with benefits” i miałam nadzieję, że dla niego również. Z czasem zmieniło się to z jego strony, był bardziej czuły wobec mnie, chciał wiedzieć więcej, niż mu na to pozwalałam, a ja nie chciałam się pisać na tego typu związek.
Jęknęłam cicho, próbując skupić całą jego uwagę na mojej osobie. Potrzebowałam go. Ostatni raz chciałam poczuć jego męskość w sobie, gdyż zdawałam sobie sprawę z tego, iż nasza znajomość skończy się zaraz po zmianie stanowiska oraz mojej dobrowolnej woli. Obserwowałam każdy jego najmniejszy ruch, jak próbuje komfortowo usiąść na krześle, albo to jak zaciska dłoń w pięść, chcąc się opanować, by nie rzucić się na mnie i wejść w moją pulsującą od podniecenia kobiecość. Zauważyłam, iż to na niego aż tak nie działa, dlatego postanowiłam spróbować czegoś innego.
- Anthony, czy mógłbyś pomóc mi z tymi papierami? – zapytałam podchodząc i nachylając się nad jego komputerem, eksponując mój biust. Mężczyzna kiwnął głową i udał się do mojego miejsca, a ja rozkoszowałam się widokiem jego twardego penisa, którego wyraźnie było widać, jak przebijał się przez wszystkie materiały na ciele. Stanęłam za nim i delikatnie głaskałam go po szyi, widzą, że ma gęsią skórkę. Moja dłoń zjechała niżej na jego tors i wędrowała tak przez cały czas w górę, i dół, aż w końcu spotkała się z jego penisem. Odetchnął głośno, gdy rozpięłam guzik od spodni i włożyłam rękę do nich i wyjęłam to, co sprawiało mu ból; tłumaczył coś, co trzeba zrobić, by tylko nie myśleć, o mojej ręce na nim. Kucnęłam i na czworakach przeszłam pod biurko, a penisa ponownie wzięłam do ręki i językiem przejechałam po całej długości. Wzdrygnął się i chwycił za moje włosy, by przejąć kontrolę, jednak nie pozwoliłam mu na to i pokazałam, by je puścił. Włożyłam go do buzi i zaczęłam poruszać głową w górę i dół, a jego jęki grały mi w uszach, jak muzyka. Patrzyłam się niewinnie na jego twarz, jak wyciągałam go i wkładałam całego znów do ust, i tak kilka razy, póki on nie chwycił mnie za głowę po raz kolejny i przytrzymał ją przez dłuższą chwilę, gdy miałam go całego w gardle. Zaczęłam tracić powietrze, dokładnie wtedy puścił. Uśmiechnęłam się, a długa linia śliny wciąż trzymała się mojej twarzy, a jego przyrodzenia. Widziałam, iż nie może wytrzymać i chciałby już we mnie wejść, poczuć moje zaciskające się ścianki.
- Wejdź we mnie – szepnęłam mu do ucha, gdy wstałam, ciągle się nim bawiąc. Nie czekając długo, ściągnął ze mnie spódnicę, a stringi dosłownie rozerwał; wyrywając guziki od koszuli, od razu ukazały się moje duże piersi. Rzucił mnie na biurko, a ja jęknęłam tak głośno, że gdyby ktokolwiek jeszcze był w biurze, na pewno usłyszałby. Jedną ręką trzymał za pierś, którą aktualnie się bawił, a drugą poruszał moja łechtaczką, cała trzęsłam się pod jego dotykiem wiedząc, że prawdopodobnie zaraz dostanę orgazmu. Właśnie wtedy poczułam, jak buduje się napięcie w moim podbrzuszu i nie minęła sekunda, gdy dostałam mój pierwszy dzisiaj orgazm, a kolejny przez Anthonego. Wykrzyczałam jego imię, łzy same poleciały po mojej twarzy, a nogi zamknęły się mocno, jednak przeszkadzała im jego ręka, by zrobiły to całkowicie. Po raz pierwszy dostałam tak mocny orgazm od niepamiętnego czasu. Mężczyzna wsunął penisa, gdy jeszcze moje ściany się zaciskały od tego cudownego uczucia
- Boże – odchyliłam całe ciało w łuk, kiedy on zaczął szybko się we mnie poruszać. Chwyciłam za jego ramię prawą ręką, a lewą bawiłam się swoją łechtaczką. Płakałam jego imię, a on nie przestawał, póki nie poczuł, iż zbliża się ku końcu i on również będzie miał orgazm. Prawdopodobnie długo nie miał z nikim jakiegokolwiek zbliżenia, gdyż ledwo zaczęliśmy uprawiać seks, jednak podobało mi się to. Wyciągnął penisa z mojej waginy i duża ilość spermy poleciała na mój brzuch, piersi, a nawet na twarz; dłonią zjechałam po całym moim ciele, by ją wyzbierać, a później delektowałam się smakiem.
- Anthony, nie sądzę, by ciągnięcie tego było dobrym pomysłem – mówiąc to, nawet nie spojrzałam mu w oczy, jednak czułam, jak ponownie dobiera się do moim piersi. Odchyliłam głowę w tył, ułatwiając mu dostęp do mojej szyi, pozwalając mu zaatakować ją ostatni raz ustami. Zasysał się na niej i zostawiał ledwo widoczne malinki. – Anthony, powiedziałam przestań – odepchnęłam go z całej siły, schyliłam się po stringi i je ubrałam; moje podniecenie wzrosło wraz z momentem, kiedy całował moje nagie ciało, ale nie mogłam pozwolić na dalsze rozwinięcie tej znajomości.
- Dlaczego Ty mi to robisz? –zapytał opierając się o blat. Zagryzał wargę i patrzył, jak głodne zwierze na moją osobę. – To koniec Anthony. – odpowiedziałam na jego pytanie, poprawiając spódnicę i koszulę.
- Witam państwa, nazywam się Kaiden Black – przedstawił się mężczyzna wchodzący do pomieszczenia. – Założę się, że niektórzy mogą już mnie kojarzyć, a niektórzy nie, jednakże od dziś jestem prezesem tejże firmy. Mam nadzieję, że będzie wspaniale się nam razem pracować – uśmiechną się do każdego, jednakże jego wzrok utkwił przez moment na mojej osobie. Wzdrygnęłam się ze zdenerwowania i podeszłam do Ash. Zdążyłam zauważyć, że zagryzł usta i patrzył na mój tyłek. – Za godzinę będziemy mieć zebranie odnośnie wszystkich stanowisk w sali konferencyjnej A, do tego czasu mogą państwo zająć się sobą. – kontynuował, po czym on i asystenci udali się gdzieś na górę. Właśnie w tym momencie zaczęłam siebie nienawidzić za upodobania w pracownikach, a zwłaszcza w prezesie.
Mając godzinę czasu, postanowiłam trochę rozejrzeć się po pomieszczeniach w budynku, bo w końcu miałam tutaj pracować, więc dobrze byłoby zapoznać się trochę z tym miejscem. Wiedziałam, że nie będzie to coś wspaniałego; że opadnie mi szczęka lub coś podobnego, ale lubiłam również architekturę, dekorowanie wnętrz, wręcz uspokajało mnie to czasem, gdy od czasu do czasu zmieniałam układ lub wystrój mojego mieszkania. Kupowanie nowych dekoracji do domu było moim ulubionym zajęciem, potrafiłam spędzić godziny na wybieraniu nowych lampek czy stolików w sklepie, natomiast inaczej było, jeżeli chodzi o ubrania; tego zajęcia wręcz nienawidziłam. Czułam się niekomfortowo przymierzając z dziesięć par spodni, które później okazują się za małe na mój duży tyłek, często potrafiłam się rozpłakać w przymierzalni, ale z drugiej strony kochałam mieć nowe ciuchy i sama siebie nie rozumiałam.
Wracając do holu recepcyjnego, akurat przechodziłam obok biura prezesa, z którego akurat wychodził, przystanęłam na moment, aby to ten mógł przejść pierwszy. – Proszę – odezwał się wskazując drogę, abym szła dalej. Podziękowałam i spoglądnęłam na niego ukradkiem, jego wzrok był cały czas na mojej osobie; mierzył mnie od góry do dołu, za każdym razem zatrzymując się na moich pośladkach przygryzając wargę, wtedy też postanowiłam pokręcić nimi trochę bardziej, ale szybko opamiętałam się. Nie przyszłam tutaj romansować z ludźmi, a pracować.
Potrzebuję cię, teraz toaleta” napisałam na moim telefonie i wysłałam smsa do Rylanda. Spojrzałam na niego wstając od biurka i kierując się w stronę toalety. Zatrzymałam się koło pomieszczenia i opadłam na ścianę obok drzwi, byłam taka podniecona, że zapomniałam, że jesteśmy w pracy i każdy mógł nas tutaj przyłapać, co mogło skończyć się źle. Zasady mówiły „żadnych związków między pracownikami”, co i tak większości nie obchodziło, jednak groziło pozwanie do sądu i kara pieniężna, a to już było ważniejsze.
Poczułam, jak czyjeś ręce wpychają mnie do męskiej toalety i zamykają drzwi na zamek, a następnie poczułam je na swoim ciele, jak ściągają ze mnie ubrania. Mruknęłam w pocałunku, gdy ocierałam się sobą o jego twardniejący problem. Odpięłam jego pasek oraz guzik od spodni, i włożyłam rękę w bokserki. Dłoń ułożyłam na nim tak, aby kciukiem bawić się jego wędzidełkiem, Ryland odepchnął mnie na chwilę, by głośno odetchnąć; widziałam pożądanie w jego oczach, więc nie zajęło mu to długo, by ściągnąć moje stringi, ułożyć penisa na moim wejściu i po prostu wejść w moją kobiecość. Wygięłam plecy, gdy ten rozwierał moje ściany. Jęknęłam tak głośno, jak tylko mogłam, a on przyłożył swoją rękę do moich ust.

- Pojebało cię? – zapytał się, a ja spojrzałam na jego ciało, a później w jego oczy. Zatrzymał się na chwilę, by sprawdzić czy ktoś idzie, a ja nie mogłam wytrzymać i sama zaczęłam się na nim poruszać. Byłam tak podniecona, że nie musiało minąć dużo czasu, bym doszła, jednak potrzebowałam go teraz, w tym momencie. Gdy był pewny, że nikt nic nie podejrzewa położył palca na mojej łechtaczce, jak i zaczął się poruszać swoim penisem we mnie. Poczułam, jak łzy napływają do moich oczu. – Zaraz dojdę – wydyszałam, a ten narzucił jeszcze większe tempo; to uczucie z każdą chwilą było jeszcze większe, aż pękło, a ja doszłam. Wykrzyczałam jego imię, a ten nie przestawał się poruszać ani bawić moją łechtaczką, aż zaraz poczułam coś w sobie. Spojrzałam w dół i widziałam, jak jego sperma wylewa się z mojej waginy. Odepchnęłam go. – Wiesz, że nie lubię, gdy spuszczasz się we mnie! – powiedziałam cicho, ale na tyle głośno, by usłyszał. Spotykaliśmy się po tym jeszcze parę razy, jednak oboje doszliśmy do wniosku, iż nie ma to sensu na dłuższą metę.
« byłby dodany dużo szybciej, gdybym nie zwlekała z końcówką, ale ważne, że jest i jestem dumna z pierwszej części. nie jest sprawdzany, więc mogą wystąpić błędy»

8.1.15

5. Infant [kaisoo]

            Tytuł: Infant
            Gatunek: au, fluff, angst
            Paring: Kaisoo
            Ostrzeżenia: Przekleństwa, Luhan to dziecko Kai'a i Kyungsoo.
       Fabuła: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.
          A/N: Dzisiaj krócej, niż zwykle, ale nie chciałam tego bardziej rozbudowywać. Jest to ostatnia część tego drabbla, ale zastanawiam się nad sequelem do tego - jak chłopakom się teraz powodzi etc, więc piszcie, co o tym myślicie. Mam zaczętą drugą część NIN i mam nadzieję, że skończę ją na przyszły tydzień, ale nic nie obiecuje. Jeżeli tego nie skończę, będzie ona dopiero w ferie ;;;;;
Powtórzenia są specjalnie.

Jongin

Schodząc na dół, cały czas śpiewał tą piosenkę. Miałem jej serdecznie dość, ale ze względu na niego, nie okazywałem tego. Gdy jest się zakochany, można wytrzymać wszystko, tylko by nasza druga połówka była szczęśliwa. Widziałem, że jest w pełni szczęśliwy, ale w środku ewidentnie coś go gryzło. Za wszelką cenę, pragnąłem wiedzieć co.
Podszedł do mnie i ucałował w policzek. Stęskniłem się za tym. Była to jedyna rzecz, której nie miałem i nie mogłem tego przeboleć. Chciałem codziennie budzić się koło mojego ukochanego i codziennie dostawać od niego całusy w usta lub poliki. Chciałem go mieć przy sobie cały czas i miałem tylko nadzieję, że gdy ja jestem w pracy, on nie ma jakiegoś pomysłu, by wyprowadzić się albo mnie zostawić. O n  był całym moim światem.
- Dzień dobry - powiedziałem uśmiechając się do niego, lecz w moich oczach widać było smutek. Martwiłem się o  n a s, o niego i o nasze dziecko. Byłem gotowy rzucić pracę w cholerę i być na każde jego zawołanie. Kiedy tylko to powie.
- Jongin, nie będę owijał w bawełnę. Chcę porozmawiać z tobą, o nas. - Odpowiedział, a ja zacząłem się trząść. Bałem się, że w tym momencie powie mi, abym wynosił się z jego życia. Sądziłem, że usłyszę wszystkie słowa, których usłyszeć nie chciałem. - Co zamierzasz zrobić, gdy już nasze dziecko się urodzi? - Zapytał, nawet się na mnie nie patrzył, tylko robił śniadanie.
- Odejdę z EXO, Kyungsoo. Poszukam tutaj pracy i jakoś to będzie. - Popatrzył się na mnie z politowaniem, uniosłem kącik ust do góry. - Teraz to wy jesteście dla mnie najważniejsi — ty i Luhan. - Gdy wypowiedziałem imię Luhan, podszedł do mnie i utulił. 
- Kocham Cię i zawsze będę. - Powiedział po czym pocałował w usta. Wiedziałem, że o nic nie muszę się już martwić. Był cały mój i wiecznie mogłem się nim rozkoszować.

1.1.15

Infant | Four

            Tytuł: Infant
            Gatunek: au, fluff, angst
            Paring: Kaisoo
            Ostrzeżenia: Przekleństwa, Luhan to dziecko Kai'a i Kyungsoo.
         Fabuła: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.
          A/N: Witam was kochani już z czwartą częścią drabbla z Kaisoo. Na początku chciałabym wam tak cholernie mocno podziękować za komentarze w tamtej części, ponieważ one mnie tak bardzo motywują do tego co robię. Tak naprawdę nie mam cierpliwości i już ponad tysiąc razy chciałam usunąć tego bloga (a przynajmniej nie dodawać postów). Sądzę, że w ogóle nie nadaję się do tego, ponieważ jest masę lepszych ode mnie autorek, a jednak czytacie to wszystko. To jest wspaniałe.
No i też jestem na siebie troszkę zła, gdyż są tutaj osoby, które komentują mi praktycznie wszystkie posty, a ja tego nie robię... Dlatego, gdy będę miała czas (a uwierzcie lub nie, trudno mi go znaleźć) spróbuję przeczytać, to co wy piszecie (chociaż mniejszość) i odwdzięczyć się jakoś c:




Kyungsoo
Ósma zero jeden. Otworzyłem oczy i pierwsze co zobaczyłem, to biały sufit. Lubiłem długie przesiadywanie w sypialni i patrzenie na niego. Naprawdę nie miałem pojęcia, co było w nim takie piękne, ale potrafiłem spędzić tak leżąc kilka godzin i tylko się na niego patrzeć. Teraz, gdy wreszcie Jongin ze mną jest, nie mogłem tak długo leżeć, choć dlaczego nie, w końcu w ciąży jestem. Jestem w szóstym miesiącu ciąży, a jak w nią zaszedłem, wciąż pozostaje dla mnie pytaniem. Czytałem wiele razy wiadomości na ten temat - że plemniki osoby dominującej są inne niż zwykle.
Największą nieznaną wciąż pozostaje to, jak urodzę Xiao Lu. Chciałem nie sprawdzać tego w internecie, ale moja ciekawość wzięła górę i wyszukałem to w Google. Okazało się, że są dwa wyjścia; 1. Siłami natury przez otwór, którym wychodzi kał; 2. Cesarskie cięcie, które moim zdaniem było najlepszym sposobem urodzenia dziecka przez mężczyznę. Dlaczego pozostaje to nieznaną informacją, podczas, gdy już wszystko sprawdziłem? Jeżeli zdecyduję się na urodzenie dziecka siłami natury, to co ze mną jest nie tak, że zaszedłem w ciążę?
Wszystkie pytania, co ze mną będzie i jak to będzie, dręczyły mnie cały czas. Dzień i noc. Nie wyobrażałem sobie wyjścia z brzuchem - którego i tak nie mogę już niczym zakryć - na dwór. Cały czas boję się, że się zapomnę i tak po prostu pójdę do sklepu i, gdy wejdę wzrok wszystkich ludzi będzie przeszywał mnie od stóp do głów. Może pomyślą, że jestem taki pulchny, a może po prostu wywalą mnie ze sklepu, bo będą wiedzieli, że jestem jednym z niewielu wybryków natury.

Wygrzebałem się z łóżka i podszedłem do szafy, z której wyciągnąłem moją ulubioną bluzę, która miała nadruk imienia Jongina. Do niej dobrałem czarne dresowe spodnie, w których praktycznie cały czas chodziłem. Nie miałem tej tendencji, by ubierać się elegancko, gdy wiem, że nigdzie nie wychodzę. Wolałem chodzić w dresach, a eleganckie ubrania zostawiać na poważniejsze okazje. Poszedłem do łazienki i odświeżyłem się. Kochałem takie poranne prysznice, po nich czułem, że żyję. Zawsze, gdy wstawałem, to czułem się, jakbym był na haju, a po nich mogłem wreszcie się tak porządnie ogarnąć.
Jeszcze, gdy w  n a s z y m  domu byłem sam, zawsze rano wszystko sprzątałem — od łazienek po wszystkie sypialnie, do kuchni. Byłem typową kobietą w domu — gotowałem, sprzątałem i ogólnie zajmowałem się tym wszystkim, co kobieta powinna robić. Jongin natomiast był typowym facetem, ale nie przeszkadzało mi to. Dopóki  o n  był szczęśliwy,  j a  także.
Wysuszyłem włosy, ubrałem się i odetchnąłem ciężko. Czyli teraz tak będą wyglądać wszystkie poranki? Będę budził się z nadzieją, że Kai leży koło mnie w łóżku, ale jego nie będzie. Każdy uważał, że już się do tego przyzwyczaiłem, lecz gdyby być szczerym, to nie znoszę tego jak niczego innego w świecie. Budzić się  s a m, jak to obrzydliwie brzmi.

Wreszcie wyruszyłem do kuchni, tak jakbym miał przeczucie, że Jongin będzie tam siedział. Przeszedłem przez korytarz i jak tylko go zobaczyłem, zacząłem śpiewać piosenkę Libera ,,Dzień dobry, kocham Cię!". Miałem tylko nadzieję, że ona mu się nie znudziła, podczas, gdy ja już nią wymiotowałem. Schodząc po schodach, dalej śpiewałem tą piosenkę, lecz tak naprawdę chciałem z nim porozmawiać na poważnie. Chciałem wreszcie dowiedzieć się od niego, jak sobie wyobraża mieć dziecko, gdy nie ma go tyle czasu w domu. Chciałem także wiedzieć, co będzie z  n a m i  i naszym dzieckiem.


,,Umieranie jest proste, to życie jest trudne"[1]


[1] - Gayle Forman ,,Zostań, jeśli kochasz"


--------------------------------------------------------
Poza tym, dzisiaj jest pierwszy stycznia 2015 roku, chciałabym wam życzyć, aby ten rok był lepszy od poprzedniego!

14.12.14

Infant | Third

            Tytuł: Infant
            Gatunek: au, fluff, angst
            Paring: Kaisoo
            Ostrzeżenia: Przekleństwa, Luhan to dziecko Kai'a i Kyungsoo.
        Fabuła: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.
            A/N: Dobry wieczór kochani! Witam was z nowym  drabblem, który jest kontynuacją Kaisoo. We wcześniejszej wersji dowiedzieliśmy się, że Jongin już wie o tym, że Kyungsoo jest z nim w ciąży. Jeżeli ktoś nie czytał, to gorąco zachęcam (1 | 2). Ogółem, to nie jestem z tego zbytnio zadowolona, że tak opuściłam się z tym one shocikiem, bo można napisać go w jeden wieczór, ale w mojej aktualnej sytuacji, nie jest to możliwe. Dużo dni opuszczam w szkole, ponieważ w okresie zimy bardzo choruję, więc muszę więcej czasu poświęcić na naukę. Mimo tego, że czasu zbyt dużo nie mam, to mam nadzieję, że spodoba wam się i poczekacie jeszcze na resztę.
Dzisiaj tylko tyle (za co najmocniej was przepraszam), ale przemyślenia Kyugnsoo chciałam zostawić na kolejną część, a Jongina napisać w tej, czyli trzeciej. Powtórzenia są specjalnie.

edit. Zapomniałam wspomnieć, że mam dla was specjalną notkę na święta, lecz nie jest to one shot czy drabble, po prostu życzeniam ale jakie - dowiecie się dopiero 23 grudnia :)


Jongin

Dokładnie miesiąc temu; o tej porze, dnia dwudziestego pierwszego czerwca, dowiedziałem się, że jestem ojcem. Moją pierwszą myślą było wyśmianie Kyungsoo, który od zawsze - a raczej od naszego poznania, ponieważ wcześniej go nie znałem - lubił żartować na wszystkie tematy. Pewnego dnia, zaraz po przebudzeniu zapytał z jego wielkim uśmiechem na twarzy, że gdyby był dziewczyną, to czy fajne rzeczy z jego cyckami bym robił. Przyznam, że pierwszą moją reakcją było zaśmianie się, ale za moment spoważniałem i dałem mu do zrozumienia, że nie kocham żadnej kobiety, żadnego innego mężczyzny, tylko jego. Mojego Kyungsoo, który stał przede mną w tamtym momencie. Kyungsoo, który był moim ideałem.
Dzisiejszy dzień jest dniem raczej szczęśliwym, ja i on czujemy się jak dawniej - śpimy razem, jemy razem, a nawet kąpiemy się razem - po prostu tak jak było przed wyjazdem i moją karierą. Czasem jestem na siebie wściekły, że zostawiam go samego; na pastwę losu. Najbardziej teraz, gdy jest w ciąży. Niby nie jest to coś złego, bo w końcu zarabiam na nasz żywot, ale dopóki jego siostra jest w pobliżu, jest okay. Wszystko pieprzy się, gdy Hyeri wychodzi. Kyungsoo nie wie co ma ze sobą zrobić, gdy jedzenia lub czegoś innego zabraknie.
Pomimo tego, że chemia pomiędzy nami jest idealna, jak każda normalna para, kłócimy się ze sobą, na szczęście tylko o jakieś błahostki. Pierwszą naszą poważną kłótnią, było to, że nie jestem w domu w miarę często. Wszystko to, co wtedy on mi wyrzucił było prawdą - w domu bywałem raz na pięć lub dziesięć miesięcy, nie kochałem się z nim już tak często. Podczas gdy mieszkaliśmy jeszcze  r a z e m  w Seulu, do mieszkania przychodziłem zbyt zmęczony, by przywitać się z nim, a nawet pocałować go w głupi policzek. Od razu szedłem spać, potem budziłem się przed piątą, pracowałem i wracałem. I tak w kółko, z dnia na dzień. Wtedy Do zaproponował, żeby on przeprowadził się do miasta pod Seulem (nie mógł on już znieść miast, czuł się w nich źle), które bardziej w rozmowie nazywaliśmy wioską, ponieważ nie było tam dużo domów, zaledwie cztery na krzyż. Kupiłem go mu, gdyż bardzo mu się tam podobało. Podobała mu się okolica; to, że sąsiedzi nie mieli samochodów; że są w niej dwa sklepy (nie musiał jeździć do Seulu na zakupy). Wszystko było idealne, dopóki nie powiedziałem, że muszę wracać. Tym razem było to dziesięć miesięcy bez pocałunku ukochanej osoby; bez dotyku i powiedzenia sobie głupiego ,,Kocham Cię".
Teraz znów jesteśmy razem; znów mogę poczuć zapach  t e j  osoby, która jest najważniejsza w moim życiu. Pierwsza w rankingu ludzi, których kocham niezmiernie (potem oczywiście są rodzice).

- Dzień dobry kochanie. - Powiedziałem, gdy zauważyłem schodzącego Kyungsoo na dół. Był mężczyzną idealnym - idealna sylwetka, idealne ciało; miał wszystko idealne, czyli dobrze zbudowane, ale nie przesadzone. Miał abs, ale przy robieniu go, nie przesadził tak bardzo, by wyglądał jak kulturysta. I d e a ł  człowieka.

- Dzień dobry, kocham Cię! - zaśpiewał, dodatkowo nucąc w głowie melodię piosenki Libera i Barbary Kurdej-Szatan ,,Dzień dobry, kocham Cię!". Bardzo lubiłem tą piosenkę, ale nie pasował mi w niej głos Libera. Słuchałem ją z nim kilka razy na dzień, aż w końcu mi się przejadła; ale jemu nie.

20.8.14

Infant | Second

Tytuł: Infant
Bohaterowie: Kim Jongin, Do Kyungsoo
Gatunek: AU - Kyungsoo i Luhan nie są członkami  EXO
Paring: Kaisoo
Ostrzeżenia: mpreg, drabble, mogą wystąpić przekleństwa.
Opis: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.

A/N: Doczekaliście się drugiej części Kaisoo, iaohoifhfs. Ogólnie co do pierwszej części, to naprawdę z Luhana nie miało być dziecko, ale jak już pisałam to pomyślałam "A może tak z Luhana zrobić dzidziusia D.O i Kai'ego?" i tak wyszło. Jest to kolejny drabble, więc nie powala swoją długością, ale mam nadzieję, że wam się spodoba :)


Kyungsoo, 5 miesiąc

Dzisiaj wraca Jongin, wymyśliłem taktykę jak powiedzieć mu o tym, że jestem w ciąży. Nie ukryję już tego, gdyby wrócił 3 miesiące wcześniej, na pewno udałoby mi się w przydużej bluzie ukryć brzuch, ale teraz nie da rady. Poza tym dlaczego miałbym ukryć przed nim, że jest ojcem? Miał prawo wiedzieć, a ja nie powinienem się tego wstydzić, naukowcy przecież mówili, że jest to możliwe w dzisiejszych czasach. Inni mężczyźni, gdy są w ciąży normalnie chodzą po mieście i wcale się tego nie wstydzą, a wręcz cieszą się, że dzięki nim urodzi się nowa istota żyjąca. Tak naprawdę zastanawiałem się od początku jakim otworem będę rodził, ale nigdzie nie sprawdzałem czy zrobią mi cesarskie cięcie, czy będę rodził siłami natury. Wolałem tego nie wiedzieć, chcę po prostu zrobić tak jak powie mi lekarz, nie tak jak pisze w internecie.
Samochód stanął na naszym podjeździe, bardzo się ucieszyłem, gdy go zobaczyłem. Znajdowałem się w pokoju naszego dziecka, wszystko było urządzone tak, że mógł tutaj spać syn lub córeczka. W urządzeniu go pomogła mi moja siostra, każdy pomyślałby tu, że ona odwalała ciężką robotę, a ja tylko nadzorowałem, ale tak nie było. Oboje mieliśmy po tyle samo pracy, pomagałem przy wnoszeniu łóżeczka, malowaniu i innych rzeczach. Chciałem, by zamiast Hyeri był tutaj Jongin, ale już przyjechał do swojego domu, już tutaj jest.
Wyszedłem z pokoju Xiao Lu, ubrałem przydużą bluzę i postanowiłem zejść na dół i poczekać przy wejściu na Kaia. Nie mogłem się już doczekać, gdy go zobaczę i przytulę. Kochałem jego zapach, włosy, oczy, nos, wszystko w nim kochałem.
- Jongin~ah! - krzyknąłem, gdy drzwi się otworzyły - Nawet nie wiesz jak tęskniłem.
- Kyung, ja też tęskniłem, tak zajebiście bardzo! - rzucił walizki i podbiegł mnie przytulić. Znów czułem jego zapach, po pięciu miesiącach rozłąki, było to dla nas bardzo trudne, ale daliśmy radę. Przynajmniej ja dałem, ponieważ wiedziałem, że Kim nie myślał zbyt często nad rodziną, wiecznie tylko praca. Gdy mieszkaliśmy jeszcze w Seulu, chłopak całe dnie był w budynku swojej wytwórni, przychodził tylko na noc zmęczony i obolały, niedługo jednak postanowiłem się przeprowadzić do malutkiego domku, który niedaleko stolicy Korei Południowej. Nie musiałem martwić się o Jongina, bo SM wszystko funduje, razem z dormem, więc miał gdzie spać, ale widywaliśmy się coraz mniej. Chłopak powiedział, że będzie brał do trzech miesięcy urlop, bym mógł z nim choć trochę pobyć, wtedy ja dodałem, że będę także do niego przyjeżdżać.
- Dlaczego nie odwiedziłeś mnie ani razu? - zapytał. Wziąłem ciężki oddech i go wypuściłem.
- Jongin~ ah, jest coś co chcę ci pokazać. Chodź na górę - wziąłem go za rękę i poprowadziłem - Ok, a teraz zakryj oczy, bo ma być to niespodzianka - powiedziałem, gdy wyszliśmy na drugie piętro.
- Nie będzie to nic strasznego, co nie? - zapytał, na co zaśmiałem się. Wprowadziłem go do pokoju maleństwa, wszystko jeszcze raz poprawiłem i byłem gotowy powiedzieć mu, że będzie ojcem.
- Ok, odsłoń oczy - gdy zabrał ręce z oczu, bardzo się zdziwił, co robi łóżeczko dla dziecka w naszym domu - Będziesz tatusiem!
Chłopak otworzył usta, był tak zszokowany, że nie potrafił nic powiedzieć. Wstał i udał się do wyjścia, szybko za nim pobiegłem. Złapałem za ramię, pociągnąłem, a ten odwrócił się.
- Kyungsoo, muszę to wszystko przemyśleć, pozwól mi iść. - powiedział odwracając wzrok od mojego.
- Dobrze - odpowiedziałem smutno. Puściłem jego rękę i pozwoliłem mu iść.

*

Jongin

Co zrobilibyście, gdybyście dowiedzieli się, że będziecie mieć dziecko z mężczyzną? To dziwne, prawda? Jednak w tamtym roku udowodniono, że mężczyźni także mogą zajść w ciążę, gdy plemniki osoby zapładniającej nie są takie zwykłe, jak to normalnie jest. Czyli, że byłem w jakimś stopniu nienormalny. Wiedziałem od zawsze, że jest ze mną coś nie tak, co miesiąc robiłem takie badania, by sprawdzić czy coś się zmieniło, ale zawsze wyniki były negatywne, nic się nie zmieniało. Tak teraz biedny Kyungsoo nosi moje dziecko i gdyby nie pomoc jego siostry naprawdę nie wiem co z nim byłoby. Gdyby wyszedł do sklepu z takim brzuchem, ludzie zaczęliby coś podejrzewać i pewnie zaczęliby go nazywać wybrykiem natury. Widocznie nie mają telewizora w swoim domu, ponieważ od czasu pierwszego zapłodnienia mężczyzny, wszystkie stacje o tym huczały i nadal o tym mówią.
Wracałem do domu powolnym krokiem z parku, gdy zobaczyłem sklep z dziecięcymi artykułami, postanowiłem do niego zaglądnąć.
- Dzień dobry! - powiedziałem otwierając drzwi od sklepu, na co wiszące przy nich dzwoneczki zaczęły dzwonić.
- Dzień dobry - odpowiedziała ekspedientka uśmiechając się. - Mogę w czymś panu pomóc? - zapytała podchodząc do mnie.
- Właściwie to tak, co można kupić dziecku, gdy nie wie się jaka jest jego płeć, bo po prostu chcemy z żoną dowiedzieć się przy porodzie - wymawiając słowo żona, aż zrobiło mi się niedobrze.
- W takim razie polecam ten kocyk, może mieć go i chłopczyk, i dziewczynka - odpowiedziała, na co powiedziałem, by go zapakowała, ponieważ chcę go kupić.

Z zakupionym kocykiem już nigdzie nie wstępowałem, szedłem prosto do domu; mojego i Kyunga. Byłbym dupkiem, gdybym teraz go zostawił, po tym co razem przeszliśmy przez te wszystkie lata. Zrobiłem mu dziecko i odchodzę. Byłbym pieprzonym dupkiem. Znowu chciałem uciec od odpowiedzialności, ale miarka się przebrała, musiałem wreszcie zrozumieć, że Kyungsoo nie będzie miał już nikogo. Miał tylko mnie oraz siostrę, która i tak niedługo zaczynała pracę, więc nie mogła już mu pomagać. Musiałem się otrząsnąć. 

29.7.14

Infant | First

Tytuł: Infant
Bohaterowie: Kim Jongin, Do Kyungsoo
Gatunek: AU - Kyungsoo i Luhan nie są członkami  EXO.
Paring: Kaisoo
Ostrzeżenia: mpreg, drabble, mogą wystąpić przekleństwa.
Opis: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.
A/N: Dzień dobry! Jest to mój pierwszy one shot, a raczej drabble, który kiedykolwiek opublikowałam publicznie, dlatego mam nadzieję, że się spodoba :)


Kyungsoo

Zrobiliśmy to z Jonginem równo dwa tygodnie temu. Na początku czułem się bardzo dobrze, wręcz znakomicie, ale tydzień temu zaczęły się wymioty i inne rzeczy. Kim palił, zapach tytoniu był dla mnie od początku czymś wstrętnym, ale gdy odpalił chociażby jednego, zaraz znajdywałem się w łazience i wymiotowałem. Coraz częściej spałem oraz oddawałem mocz. Myślałem, że nadmierna senność była spowodowana pracą, miałem niby pracować tylko osiem godzin, ale nieraz byłem w niej o 8:00, nawet do 21:00, a mocz? Na pierwszy rzut oka wygląda, jakbym pił za dużo kawy i z tego sikałem co chwilę. Miałem także straszy apetyt, tłumaczyłem Jonginowi, że w pracy nie jadam za dużo, więc w domu jem więcej.
Bałem się, byłem przemęczony coraz bardziej, więc postanowiłem wziąć miesiąc wolnego. Nadal się bałem bolały mnie mięśnie, kręciło w głowie, maiłem cały czas podwyższoną temperaturę. Moja osoba była teraz definicją człowieka bojącego się.
Czy ja byłem w ciąży? Dobrze znam jakie są objawy, ponieważ dużo starsza ode mnie siostra była w niej kilka razy, wszystko to obserwowałem. Raz miała apetyt, potem nie i tak w kółko.
Nie, to niemożliwe.
Postanowiłem jednak zobaczyć na pierwsze objawy ciąży, by zobaczyć co się wtedy dzieje. Na stronie, przez którą dowiedziałem się dwadzieścia objawów ciąży, zrozumiałem, że jestem w ciąży.
Czy to normalne, że facet jest w ciąży?
Nie.

Niedługo postanowiłem pójść do apteki po test ciążowy, ponieważ wziąć nie byłem tego pewny.
- Dzień dobry! - powiedziałem wchodząc do apteki, na co zaraz zjawiła się ekspedientka.
- Dzień dobry. - uśmiechnęła się promiennie - W czym mogę pomóc?
- Poproszę test ciążowy - powiedziałem, na co sprzedawczyni trochę się zdziwiła - To dla mojej koleżanki. Poprosiła mnie, bym jej go kupił, ponieważ dla niej to trochę wstydliwe, kupować ten test. - szybko się wytłumaczyłem, na co podeszła do szuflady, otwarła ją i wyciągnęła test.
- 20 złotych - powiedziała nadal uśmiechając się. Zapłaciłem, schowałem test i wyszedłem. Nadal zastanawiałem się, czy mężczyzna w ciąży to jest coś normalnego.
Po drodze postanowiłem wstąpić do mojej pracy, wziąłem urlop ojcowski, tłumacząc się, że mam dziecko z dziewczyną, a ona nie może sama sobie dać rady. Nikt w pracy nie wiedział o tym, że byłem homoseksualistą, w sumie cieszyłem się z tego. Miałem czyste konto, więc gdy ktoś chciał mnie poddupić, to po prostu nie dał rady, byłem tak jakby pupilkiem szefa. Mogłem brać urlop kiedy tylko chciałem, a on na to pozwalał.
Gdy tylko wszedłem do domu, zamknąłem drzwi na klucz, albowiem nie było Jongina. Wyjechał ze swoim zespołem w trasę koncertową. Miał wrócić po pięciu miesiącach. Nie jestem w stanie powiedzieć, jak to wszystko bez niego przeżyję, ale muszę dać radę.
Pośpiesznym krokiem wszedłem do toalety, rozpakowałem test i otworzyłem instrukcję.
- Jak to się kurwa robi? - zapytałem się w myślach. Po przeczytaniu praktycznie całej instrukcji, wreszcie zrozumiałem, że trzeba na to coś nasikać i poczekać na wyniki. Zrobiłem tak jak było napisane, po czym wziąłem ze sobą test do salonu i czekałem niecierpliwie.
Wynik był pozytywny.
Jestem w ciąży.
Byłem na to przygotowany, po samym przeczytaniu objawów pewny byłem w 99,5%, że to ciąża, ale potrzebowałem tego 0,5%, bym mógł o tym powiedzieć Kai'owi. Niestety, tak jak powiedziałem, był w trasie koncertowej i mogłem mu powiedzieć dopiero za pięć miesięcy, gdy mój brzuch będzie już widoczny.
Znów się bałem.
Bałem się tego, jak to się dalej potoczy.

▲▼

Pierwszy miesiąc, był miesiącem spokojnym. Szef dzwonił do mnie i powiedział, że mam urlop na czas nieokreślony, jeżeli będzie taka potrzeba, to da mi nawet trzy lata przerwy. Na pierwszy rzut oka nic nie zauważyłem, dopiero, gdy koledzy mnie uświadomili, bardzo się zdziwiłem. Przełożony był we mnie zakochany. Wiedzieli o tym już od dłuższego czasu, ale nie ujawnił się z tym, gdyż mam ,,dziewczynę".
- Niech spierdala na drzewo, pewnie planuje zepsuć mój związek. - zaśmiałem się - No to niech się przygotuje, bo ja tak łatwo się nie dam. - powiedziałem zdenerwowany, nie obchodziło mnie to, czy chłopaki mu to powiedzą. Bardzo kochałem Jongina, nikt nie może mi go zastąpić.
- W ogóle.. Kyungsoo, zauważyłem, że ci brzuch trochę urósł. Może w ciąży jesteś? - zaśmiał się Hyesung.
- Tak, na pewno facet jest w ciąży, matoły. - zaśmiałem się, by nic nie zauważyli.

W tym miesiącu poczułem pierwsze kopnięcie naszego dziecka, bardzo się ucieszyłem, gdy Xiao Lu wreszcie zaczął się poruszać. W sumie nie wiedziałem jak nazywać nasze dziecko, ponieważ nie myślałem jeszcze na poważnie nad imieniem, ale postanowiłem jak na razie nazywać go Luhan, a bardziej Xiao Lu. Byłem kiedyś w Chinach, gdy usłyszałem to imię, zaraz bardzo je polubiłem.

~*~

Drugi miesiąc praktycznie przeleżałem w łóżku, rozmyślając jak wyglądać będzie Xiao Lu. Miałem małą nadzieję, by wyglądał jak tatuś. Tak bardzo przystojnie.
- Xiao Lu. - powiedziałem masując brzuszek, który robił się coraz większy - Bardzo chcę, byś w przyszłości bardzo przypominał swojego tatusia. To takie moje malutkie marzenie.
Niedługo wziąłem się za przeglądanie gazety z ciuszkami dla malucha. Nie kupowałem nic, dopóki nie urodzi się kruszynka.

~*~

W trzecim miesiącu zacząłem rozmyślać, co powiedzieć Jonginowi, gdy wróci i zauważy swojego chłopaka z wielkim brzuchem. Bałem się jego reakcji. Boję się cały czas, od początku naszej znajomości.
Stanąłem przed lustrem i zacząłem wymyślać przemowy.
,,Jongin, chciałem powiedzieć Ci to już bardzo dawno, ale tylko dzwoniliśmy do siebie na komórkę, a to nie jest sprawa na telefon. Myślę, że Cię to trochę zszokuje, więc lepiej usiądź i słuchaj uważnie. Jongin~ ah, będziesz tatusiem", no i co potem? Uśmiechnąłem się sztucznie?
- Boję się - pomyślałem

~*~

Miesiąc czwarty już dawno się zaczął, była teraz jego połowa, a ja nadal nie wiem co powiedzieć Jonginowi. Codziennie wymyślałem po tysiąc przemów, by wiedzieć mu, że jestem z nim w ciąży. Zastanawiało mnie jednak to, czy jest to normalne, że facet jest w ciąży.
Nie, to jest niemożliwe.
Położyłem się w łóżku, czułem się śpiący, ale coś kazało mi poszukać w internecie informacji o męskiej ciąży. Włączyłem laptopa i wpisałem w wyszukiwarkę Google - ,,Męska ciąża". Przeczytałem, że jest ona możliwa, gdy plemniki osoby dominującej są grubsze niż normalnie, dlatego mogą się dostać trochę dalej i potrafią zapłodnić mężczyznę. Na tej stronie powiedziano, by nie wstydzić się, że nosimy w sobie nowe życie, by wychodzić do sklepu, pokazywać się ludziom. Było w tym trochę racji, ale gdybym wyszedł w tym momencie do sklepu, na pewno dużo ludzi pomyślałoby, że jestem taki gruby. Do tej pory wszystkie potrzebne rzeczy przynosiła mi moja siostra i myślę, że tak zostanie. Kim przyjeżdża tylko na miesiąc, potem znowu jedzie na pięć miesięcy w trasę koncertową. Trudno było żyć z myślą, że nie będę widział go kolejnych kilka miesięcy, lecz dla mnie liczyło się co on czuje. Czy kocha to robić.
- To twój tatuś Xiao Lu, w następnym miesiącu go poznasz. - powiedziałem pokazując zdjęcia Jongina, po czym położyłem rękę na brzuchu i zacząłem go masować.
Z jednej strony bardzo chciałem dowiedzieć się co powie Kai, gdy dowie się, że mamy dziecko, ale i tak bardzo się bałem, ponieważ już niedługo przyjeżdża, a ja nadal nie wymyśliłem strategii, jak mu o tym powiedzieć.

Czasu było coraz mniej.