Szablon stworzony przez Arianę | Technologia Blogger | X X X
Cytat z nagłówka pochodzi z utworu "Violet Hill" zespołu Coldplay.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mpreg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mpreg. Pokaż wszystkie posty

8.1.15

5. Infant [kaisoo]

            Tytuł: Infant
            Gatunek: au, fluff, angst
            Paring: Kaisoo
            Ostrzeżenia: Przekleństwa, Luhan to dziecko Kai'a i Kyungsoo.
       Fabuła: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.
          A/N: Dzisiaj krócej, niż zwykle, ale nie chciałam tego bardziej rozbudowywać. Jest to ostatnia część tego drabbla, ale zastanawiam się nad sequelem do tego - jak chłopakom się teraz powodzi etc, więc piszcie, co o tym myślicie. Mam zaczętą drugą część NIN i mam nadzieję, że skończę ją na przyszły tydzień, ale nic nie obiecuje. Jeżeli tego nie skończę, będzie ona dopiero w ferie ;;;;;
Powtórzenia są specjalnie.

Jongin

Schodząc na dół, cały czas śpiewał tą piosenkę. Miałem jej serdecznie dość, ale ze względu na niego, nie okazywałem tego. Gdy jest się zakochany, można wytrzymać wszystko, tylko by nasza druga połówka była szczęśliwa. Widziałem, że jest w pełni szczęśliwy, ale w środku ewidentnie coś go gryzło. Za wszelką cenę, pragnąłem wiedzieć co.
Podszedł do mnie i ucałował w policzek. Stęskniłem się za tym. Była to jedyna rzecz, której nie miałem i nie mogłem tego przeboleć. Chciałem codziennie budzić się koło mojego ukochanego i codziennie dostawać od niego całusy w usta lub poliki. Chciałem go mieć przy sobie cały czas i miałem tylko nadzieję, że gdy ja jestem w pracy, on nie ma jakiegoś pomysłu, by wyprowadzić się albo mnie zostawić. O n  był całym moim światem.
- Dzień dobry - powiedziałem uśmiechając się do niego, lecz w moich oczach widać było smutek. Martwiłem się o  n a s, o niego i o nasze dziecko. Byłem gotowy rzucić pracę w cholerę i być na każde jego zawołanie. Kiedy tylko to powie.
- Jongin, nie będę owijał w bawełnę. Chcę porozmawiać z tobą, o nas. - Odpowiedział, a ja zacząłem się trząść. Bałem się, że w tym momencie powie mi, abym wynosił się z jego życia. Sądziłem, że usłyszę wszystkie słowa, których usłyszeć nie chciałem. - Co zamierzasz zrobić, gdy już nasze dziecko się urodzi? - Zapytał, nawet się na mnie nie patrzył, tylko robił śniadanie.
- Odejdę z EXO, Kyungsoo. Poszukam tutaj pracy i jakoś to będzie. - Popatrzył się na mnie z politowaniem, uniosłem kącik ust do góry. - Teraz to wy jesteście dla mnie najważniejsi — ty i Luhan. - Gdy wypowiedziałem imię Luhan, podszedł do mnie i utulił. 
- Kocham Cię i zawsze będę. - Powiedział po czym pocałował w usta. Wiedziałem, że o nic nie muszę się już martwić. Był cały mój i wiecznie mogłem się nim rozkoszować.

1.1.15

Infant | Four

            Tytuł: Infant
            Gatunek: au, fluff, angst
            Paring: Kaisoo
            Ostrzeżenia: Przekleństwa, Luhan to dziecko Kai'a i Kyungsoo.
         Fabuła: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.
          A/N: Witam was kochani już z czwartą częścią drabbla z Kaisoo. Na początku chciałabym wam tak cholernie mocno podziękować za komentarze w tamtej części, ponieważ one mnie tak bardzo motywują do tego co robię. Tak naprawdę nie mam cierpliwości i już ponad tysiąc razy chciałam usunąć tego bloga (a przynajmniej nie dodawać postów). Sądzę, że w ogóle nie nadaję się do tego, ponieważ jest masę lepszych ode mnie autorek, a jednak czytacie to wszystko. To jest wspaniałe.
No i też jestem na siebie troszkę zła, gdyż są tutaj osoby, które komentują mi praktycznie wszystkie posty, a ja tego nie robię... Dlatego, gdy będę miała czas (a uwierzcie lub nie, trudno mi go znaleźć) spróbuję przeczytać, to co wy piszecie (chociaż mniejszość) i odwdzięczyć się jakoś c:




Kyungsoo
Ósma zero jeden. Otworzyłem oczy i pierwsze co zobaczyłem, to biały sufit. Lubiłem długie przesiadywanie w sypialni i patrzenie na niego. Naprawdę nie miałem pojęcia, co było w nim takie piękne, ale potrafiłem spędzić tak leżąc kilka godzin i tylko się na niego patrzeć. Teraz, gdy wreszcie Jongin ze mną jest, nie mogłem tak długo leżeć, choć dlaczego nie, w końcu w ciąży jestem. Jestem w szóstym miesiącu ciąży, a jak w nią zaszedłem, wciąż pozostaje dla mnie pytaniem. Czytałem wiele razy wiadomości na ten temat - że plemniki osoby dominującej są inne niż zwykle.
Największą nieznaną wciąż pozostaje to, jak urodzę Xiao Lu. Chciałem nie sprawdzać tego w internecie, ale moja ciekawość wzięła górę i wyszukałem to w Google. Okazało się, że są dwa wyjścia; 1. Siłami natury przez otwór, którym wychodzi kał; 2. Cesarskie cięcie, które moim zdaniem było najlepszym sposobem urodzenia dziecka przez mężczyznę. Dlaczego pozostaje to nieznaną informacją, podczas, gdy już wszystko sprawdziłem? Jeżeli zdecyduję się na urodzenie dziecka siłami natury, to co ze mną jest nie tak, że zaszedłem w ciążę?
Wszystkie pytania, co ze mną będzie i jak to będzie, dręczyły mnie cały czas. Dzień i noc. Nie wyobrażałem sobie wyjścia z brzuchem - którego i tak nie mogę już niczym zakryć - na dwór. Cały czas boję się, że się zapomnę i tak po prostu pójdę do sklepu i, gdy wejdę wzrok wszystkich ludzi będzie przeszywał mnie od stóp do głów. Może pomyślą, że jestem taki pulchny, a może po prostu wywalą mnie ze sklepu, bo będą wiedzieli, że jestem jednym z niewielu wybryków natury.

Wygrzebałem się z łóżka i podszedłem do szafy, z której wyciągnąłem moją ulubioną bluzę, która miała nadruk imienia Jongina. Do niej dobrałem czarne dresowe spodnie, w których praktycznie cały czas chodziłem. Nie miałem tej tendencji, by ubierać się elegancko, gdy wiem, że nigdzie nie wychodzę. Wolałem chodzić w dresach, a eleganckie ubrania zostawiać na poważniejsze okazje. Poszedłem do łazienki i odświeżyłem się. Kochałem takie poranne prysznice, po nich czułem, że żyję. Zawsze, gdy wstawałem, to czułem się, jakbym był na haju, a po nich mogłem wreszcie się tak porządnie ogarnąć.
Jeszcze, gdy w  n a s z y m  domu byłem sam, zawsze rano wszystko sprzątałem — od łazienek po wszystkie sypialnie, do kuchni. Byłem typową kobietą w domu — gotowałem, sprzątałem i ogólnie zajmowałem się tym wszystkim, co kobieta powinna robić. Jongin natomiast był typowym facetem, ale nie przeszkadzało mi to. Dopóki  o n  był szczęśliwy,  j a  także.
Wysuszyłem włosy, ubrałem się i odetchnąłem ciężko. Czyli teraz tak będą wyglądać wszystkie poranki? Będę budził się z nadzieją, że Kai leży koło mnie w łóżku, ale jego nie będzie. Każdy uważał, że już się do tego przyzwyczaiłem, lecz gdyby być szczerym, to nie znoszę tego jak niczego innego w świecie. Budzić się  s a m, jak to obrzydliwie brzmi.

Wreszcie wyruszyłem do kuchni, tak jakbym miał przeczucie, że Jongin będzie tam siedział. Przeszedłem przez korytarz i jak tylko go zobaczyłem, zacząłem śpiewać piosenkę Libera ,,Dzień dobry, kocham Cię!". Miałem tylko nadzieję, że ona mu się nie znudziła, podczas, gdy ja już nią wymiotowałem. Schodząc po schodach, dalej śpiewałem tą piosenkę, lecz tak naprawdę chciałem z nim porozmawiać na poważnie. Chciałem wreszcie dowiedzieć się od niego, jak sobie wyobraża mieć dziecko, gdy nie ma go tyle czasu w domu. Chciałem także wiedzieć, co będzie z  n a m i  i naszym dzieckiem.


,,Umieranie jest proste, to życie jest trudne"[1]


[1] - Gayle Forman ,,Zostań, jeśli kochasz"


--------------------------------------------------------
Poza tym, dzisiaj jest pierwszy stycznia 2015 roku, chciałabym wam życzyć, aby ten rok był lepszy od poprzedniego!

14.12.14

Infant | Third

            Tytuł: Infant
            Gatunek: au, fluff, angst
            Paring: Kaisoo
            Ostrzeżenia: Przekleństwa, Luhan to dziecko Kai'a i Kyungsoo.
        Fabuła: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.
            A/N: Dobry wieczór kochani! Witam was z nowym  drabblem, który jest kontynuacją Kaisoo. We wcześniejszej wersji dowiedzieliśmy się, że Jongin już wie o tym, że Kyungsoo jest z nim w ciąży. Jeżeli ktoś nie czytał, to gorąco zachęcam (1 | 2). Ogółem, to nie jestem z tego zbytnio zadowolona, że tak opuściłam się z tym one shocikiem, bo można napisać go w jeden wieczór, ale w mojej aktualnej sytuacji, nie jest to możliwe. Dużo dni opuszczam w szkole, ponieważ w okresie zimy bardzo choruję, więc muszę więcej czasu poświęcić na naukę. Mimo tego, że czasu zbyt dużo nie mam, to mam nadzieję, że spodoba wam się i poczekacie jeszcze na resztę.
Dzisiaj tylko tyle (za co najmocniej was przepraszam), ale przemyślenia Kyugnsoo chciałam zostawić na kolejną część, a Jongina napisać w tej, czyli trzeciej. Powtórzenia są specjalnie.

edit. Zapomniałam wspomnieć, że mam dla was specjalną notkę na święta, lecz nie jest to one shot czy drabble, po prostu życzeniam ale jakie - dowiecie się dopiero 23 grudnia :)


Jongin

Dokładnie miesiąc temu; o tej porze, dnia dwudziestego pierwszego czerwca, dowiedziałem się, że jestem ojcem. Moją pierwszą myślą było wyśmianie Kyungsoo, który od zawsze - a raczej od naszego poznania, ponieważ wcześniej go nie znałem - lubił żartować na wszystkie tematy. Pewnego dnia, zaraz po przebudzeniu zapytał z jego wielkim uśmiechem na twarzy, że gdyby był dziewczyną, to czy fajne rzeczy z jego cyckami bym robił. Przyznam, że pierwszą moją reakcją było zaśmianie się, ale za moment spoważniałem i dałem mu do zrozumienia, że nie kocham żadnej kobiety, żadnego innego mężczyzny, tylko jego. Mojego Kyungsoo, który stał przede mną w tamtym momencie. Kyungsoo, który był moim ideałem.
Dzisiejszy dzień jest dniem raczej szczęśliwym, ja i on czujemy się jak dawniej - śpimy razem, jemy razem, a nawet kąpiemy się razem - po prostu tak jak było przed wyjazdem i moją karierą. Czasem jestem na siebie wściekły, że zostawiam go samego; na pastwę losu. Najbardziej teraz, gdy jest w ciąży. Niby nie jest to coś złego, bo w końcu zarabiam na nasz żywot, ale dopóki jego siostra jest w pobliżu, jest okay. Wszystko pieprzy się, gdy Hyeri wychodzi. Kyungsoo nie wie co ma ze sobą zrobić, gdy jedzenia lub czegoś innego zabraknie.
Pomimo tego, że chemia pomiędzy nami jest idealna, jak każda normalna para, kłócimy się ze sobą, na szczęście tylko o jakieś błahostki. Pierwszą naszą poważną kłótnią, było to, że nie jestem w domu w miarę często. Wszystko to, co wtedy on mi wyrzucił było prawdą - w domu bywałem raz na pięć lub dziesięć miesięcy, nie kochałem się z nim już tak często. Podczas gdy mieszkaliśmy jeszcze  r a z e m  w Seulu, do mieszkania przychodziłem zbyt zmęczony, by przywitać się z nim, a nawet pocałować go w głupi policzek. Od razu szedłem spać, potem budziłem się przed piątą, pracowałem i wracałem. I tak w kółko, z dnia na dzień. Wtedy Do zaproponował, żeby on przeprowadził się do miasta pod Seulem (nie mógł on już znieść miast, czuł się w nich źle), które bardziej w rozmowie nazywaliśmy wioską, ponieważ nie było tam dużo domów, zaledwie cztery na krzyż. Kupiłem go mu, gdyż bardzo mu się tam podobało. Podobała mu się okolica; to, że sąsiedzi nie mieli samochodów; że są w niej dwa sklepy (nie musiał jeździć do Seulu na zakupy). Wszystko było idealne, dopóki nie powiedziałem, że muszę wracać. Tym razem było to dziesięć miesięcy bez pocałunku ukochanej osoby; bez dotyku i powiedzenia sobie głupiego ,,Kocham Cię".
Teraz znów jesteśmy razem; znów mogę poczuć zapach  t e j  osoby, która jest najważniejsza w moim życiu. Pierwsza w rankingu ludzi, których kocham niezmiernie (potem oczywiście są rodzice).

- Dzień dobry kochanie. - Powiedziałem, gdy zauważyłem schodzącego Kyungsoo na dół. Był mężczyzną idealnym - idealna sylwetka, idealne ciało; miał wszystko idealne, czyli dobrze zbudowane, ale nie przesadzone. Miał abs, ale przy robieniu go, nie przesadził tak bardzo, by wyglądał jak kulturysta. I d e a ł  człowieka.

- Dzień dobry, kocham Cię! - zaśpiewał, dodatkowo nucąc w głowie melodię piosenki Libera i Barbary Kurdej-Szatan ,,Dzień dobry, kocham Cię!". Bardzo lubiłem tą piosenkę, ale nie pasował mi w niej głos Libera. Słuchałem ją z nim kilka razy na dzień, aż w końcu mi się przejadła; ale jemu nie.

20.8.14

Infant | Second

Tytuł: Infant
Bohaterowie: Kim Jongin, Do Kyungsoo
Gatunek: AU - Kyungsoo i Luhan nie są członkami  EXO
Paring: Kaisoo
Ostrzeżenia: mpreg, drabble, mogą wystąpić przekleństwa.
Opis: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.

A/N: Doczekaliście się drugiej części Kaisoo, iaohoifhfs. Ogólnie co do pierwszej części, to naprawdę z Luhana nie miało być dziecko, ale jak już pisałam to pomyślałam "A może tak z Luhana zrobić dzidziusia D.O i Kai'ego?" i tak wyszło. Jest to kolejny drabble, więc nie powala swoją długością, ale mam nadzieję, że wam się spodoba :)


Kyungsoo, 5 miesiąc

Dzisiaj wraca Jongin, wymyśliłem taktykę jak powiedzieć mu o tym, że jestem w ciąży. Nie ukryję już tego, gdyby wrócił 3 miesiące wcześniej, na pewno udałoby mi się w przydużej bluzie ukryć brzuch, ale teraz nie da rady. Poza tym dlaczego miałbym ukryć przed nim, że jest ojcem? Miał prawo wiedzieć, a ja nie powinienem się tego wstydzić, naukowcy przecież mówili, że jest to możliwe w dzisiejszych czasach. Inni mężczyźni, gdy są w ciąży normalnie chodzą po mieście i wcale się tego nie wstydzą, a wręcz cieszą się, że dzięki nim urodzi się nowa istota żyjąca. Tak naprawdę zastanawiałem się od początku jakim otworem będę rodził, ale nigdzie nie sprawdzałem czy zrobią mi cesarskie cięcie, czy będę rodził siłami natury. Wolałem tego nie wiedzieć, chcę po prostu zrobić tak jak powie mi lekarz, nie tak jak pisze w internecie.
Samochód stanął na naszym podjeździe, bardzo się ucieszyłem, gdy go zobaczyłem. Znajdowałem się w pokoju naszego dziecka, wszystko było urządzone tak, że mógł tutaj spać syn lub córeczka. W urządzeniu go pomogła mi moja siostra, każdy pomyślałby tu, że ona odwalała ciężką robotę, a ja tylko nadzorowałem, ale tak nie było. Oboje mieliśmy po tyle samo pracy, pomagałem przy wnoszeniu łóżeczka, malowaniu i innych rzeczach. Chciałem, by zamiast Hyeri był tutaj Jongin, ale już przyjechał do swojego domu, już tutaj jest.
Wyszedłem z pokoju Xiao Lu, ubrałem przydużą bluzę i postanowiłem zejść na dół i poczekać przy wejściu na Kaia. Nie mogłem się już doczekać, gdy go zobaczę i przytulę. Kochałem jego zapach, włosy, oczy, nos, wszystko w nim kochałem.
- Jongin~ah! - krzyknąłem, gdy drzwi się otworzyły - Nawet nie wiesz jak tęskniłem.
- Kyung, ja też tęskniłem, tak zajebiście bardzo! - rzucił walizki i podbiegł mnie przytulić. Znów czułem jego zapach, po pięciu miesiącach rozłąki, było to dla nas bardzo trudne, ale daliśmy radę. Przynajmniej ja dałem, ponieważ wiedziałem, że Kim nie myślał zbyt często nad rodziną, wiecznie tylko praca. Gdy mieszkaliśmy jeszcze w Seulu, chłopak całe dnie był w budynku swojej wytwórni, przychodził tylko na noc zmęczony i obolały, niedługo jednak postanowiłem się przeprowadzić do malutkiego domku, który niedaleko stolicy Korei Południowej. Nie musiałem martwić się o Jongina, bo SM wszystko funduje, razem z dormem, więc miał gdzie spać, ale widywaliśmy się coraz mniej. Chłopak powiedział, że będzie brał do trzech miesięcy urlop, bym mógł z nim choć trochę pobyć, wtedy ja dodałem, że będę także do niego przyjeżdżać.
- Dlaczego nie odwiedziłeś mnie ani razu? - zapytał. Wziąłem ciężki oddech i go wypuściłem.
- Jongin~ ah, jest coś co chcę ci pokazać. Chodź na górę - wziąłem go za rękę i poprowadziłem - Ok, a teraz zakryj oczy, bo ma być to niespodzianka - powiedziałem, gdy wyszliśmy na drugie piętro.
- Nie będzie to nic strasznego, co nie? - zapytał, na co zaśmiałem się. Wprowadziłem go do pokoju maleństwa, wszystko jeszcze raz poprawiłem i byłem gotowy powiedzieć mu, że będzie ojcem.
- Ok, odsłoń oczy - gdy zabrał ręce z oczu, bardzo się zdziwił, co robi łóżeczko dla dziecka w naszym domu - Będziesz tatusiem!
Chłopak otworzył usta, był tak zszokowany, że nie potrafił nic powiedzieć. Wstał i udał się do wyjścia, szybko za nim pobiegłem. Złapałem za ramię, pociągnąłem, a ten odwrócił się.
- Kyungsoo, muszę to wszystko przemyśleć, pozwól mi iść. - powiedział odwracając wzrok od mojego.
- Dobrze - odpowiedziałem smutno. Puściłem jego rękę i pozwoliłem mu iść.

*

Jongin

Co zrobilibyście, gdybyście dowiedzieli się, że będziecie mieć dziecko z mężczyzną? To dziwne, prawda? Jednak w tamtym roku udowodniono, że mężczyźni także mogą zajść w ciążę, gdy plemniki osoby zapładniającej nie są takie zwykłe, jak to normalnie jest. Czyli, że byłem w jakimś stopniu nienormalny. Wiedziałem od zawsze, że jest ze mną coś nie tak, co miesiąc robiłem takie badania, by sprawdzić czy coś się zmieniło, ale zawsze wyniki były negatywne, nic się nie zmieniało. Tak teraz biedny Kyungsoo nosi moje dziecko i gdyby nie pomoc jego siostry naprawdę nie wiem co z nim byłoby. Gdyby wyszedł do sklepu z takim brzuchem, ludzie zaczęliby coś podejrzewać i pewnie zaczęliby go nazywać wybrykiem natury. Widocznie nie mają telewizora w swoim domu, ponieważ od czasu pierwszego zapłodnienia mężczyzny, wszystkie stacje o tym huczały i nadal o tym mówią.
Wracałem do domu powolnym krokiem z parku, gdy zobaczyłem sklep z dziecięcymi artykułami, postanowiłem do niego zaglądnąć.
- Dzień dobry! - powiedziałem otwierając drzwi od sklepu, na co wiszące przy nich dzwoneczki zaczęły dzwonić.
- Dzień dobry - odpowiedziała ekspedientka uśmiechając się. - Mogę w czymś panu pomóc? - zapytała podchodząc do mnie.
- Właściwie to tak, co można kupić dziecku, gdy nie wie się jaka jest jego płeć, bo po prostu chcemy z żoną dowiedzieć się przy porodzie - wymawiając słowo żona, aż zrobiło mi się niedobrze.
- W takim razie polecam ten kocyk, może mieć go i chłopczyk, i dziewczynka - odpowiedziała, na co powiedziałem, by go zapakowała, ponieważ chcę go kupić.

Z zakupionym kocykiem już nigdzie nie wstępowałem, szedłem prosto do domu; mojego i Kyunga. Byłbym dupkiem, gdybym teraz go zostawił, po tym co razem przeszliśmy przez te wszystkie lata. Zrobiłem mu dziecko i odchodzę. Byłbym pieprzonym dupkiem. Znowu chciałem uciec od odpowiedzialności, ale miarka się przebrała, musiałem wreszcie zrozumieć, że Kyungsoo nie będzie miał już nikogo. Miał tylko mnie oraz siostrę, która i tak niedługo zaczynała pracę, więc nie mogła już mu pomagać. Musiałem się otrząsnąć. 

29.7.14

Infant | First

Tytuł: Infant
Bohaterowie: Kim Jongin, Do Kyungsoo
Gatunek: AU - Kyungsoo i Luhan nie są członkami  EXO.
Paring: Kaisoo
Ostrzeżenia: mpreg, drabble, mogą wystąpić przekleństwa.
Opis: Jongin, który jest członkiem popularnego zespołu na cały świat EXO, postanawia odejść, gdy dowiedział się, że jego życiowy partner będzie miał z nim dziecko.
A/N: Dzień dobry! Jest to mój pierwszy one shot, a raczej drabble, który kiedykolwiek opublikowałam publicznie, dlatego mam nadzieję, że się spodoba :)


Kyungsoo

Zrobiliśmy to z Jonginem równo dwa tygodnie temu. Na początku czułem się bardzo dobrze, wręcz znakomicie, ale tydzień temu zaczęły się wymioty i inne rzeczy. Kim palił, zapach tytoniu był dla mnie od początku czymś wstrętnym, ale gdy odpalił chociażby jednego, zaraz znajdywałem się w łazience i wymiotowałem. Coraz częściej spałem oraz oddawałem mocz. Myślałem, że nadmierna senność była spowodowana pracą, miałem niby pracować tylko osiem godzin, ale nieraz byłem w niej o 8:00, nawet do 21:00, a mocz? Na pierwszy rzut oka wygląda, jakbym pił za dużo kawy i z tego sikałem co chwilę. Miałem także straszy apetyt, tłumaczyłem Jonginowi, że w pracy nie jadam za dużo, więc w domu jem więcej.
Bałem się, byłem przemęczony coraz bardziej, więc postanowiłem wziąć miesiąc wolnego. Nadal się bałem bolały mnie mięśnie, kręciło w głowie, maiłem cały czas podwyższoną temperaturę. Moja osoba była teraz definicją człowieka bojącego się.
Czy ja byłem w ciąży? Dobrze znam jakie są objawy, ponieważ dużo starsza ode mnie siostra była w niej kilka razy, wszystko to obserwowałem. Raz miała apetyt, potem nie i tak w kółko.
Nie, to niemożliwe.
Postanowiłem jednak zobaczyć na pierwsze objawy ciąży, by zobaczyć co się wtedy dzieje. Na stronie, przez którą dowiedziałem się dwadzieścia objawów ciąży, zrozumiałem, że jestem w ciąży.
Czy to normalne, że facet jest w ciąży?
Nie.

Niedługo postanowiłem pójść do apteki po test ciążowy, ponieważ wziąć nie byłem tego pewny.
- Dzień dobry! - powiedziałem wchodząc do apteki, na co zaraz zjawiła się ekspedientka.
- Dzień dobry. - uśmiechnęła się promiennie - W czym mogę pomóc?
- Poproszę test ciążowy - powiedziałem, na co sprzedawczyni trochę się zdziwiła - To dla mojej koleżanki. Poprosiła mnie, bym jej go kupił, ponieważ dla niej to trochę wstydliwe, kupować ten test. - szybko się wytłumaczyłem, na co podeszła do szuflady, otwarła ją i wyciągnęła test.
- 20 złotych - powiedziała nadal uśmiechając się. Zapłaciłem, schowałem test i wyszedłem. Nadal zastanawiałem się, czy mężczyzna w ciąży to jest coś normalnego.
Po drodze postanowiłem wstąpić do mojej pracy, wziąłem urlop ojcowski, tłumacząc się, że mam dziecko z dziewczyną, a ona nie może sama sobie dać rady. Nikt w pracy nie wiedział o tym, że byłem homoseksualistą, w sumie cieszyłem się z tego. Miałem czyste konto, więc gdy ktoś chciał mnie poddupić, to po prostu nie dał rady, byłem tak jakby pupilkiem szefa. Mogłem brać urlop kiedy tylko chciałem, a on na to pozwalał.
Gdy tylko wszedłem do domu, zamknąłem drzwi na klucz, albowiem nie było Jongina. Wyjechał ze swoim zespołem w trasę koncertową. Miał wrócić po pięciu miesiącach. Nie jestem w stanie powiedzieć, jak to wszystko bez niego przeżyję, ale muszę dać radę.
Pośpiesznym krokiem wszedłem do toalety, rozpakowałem test i otworzyłem instrukcję.
- Jak to się kurwa robi? - zapytałem się w myślach. Po przeczytaniu praktycznie całej instrukcji, wreszcie zrozumiałem, że trzeba na to coś nasikać i poczekać na wyniki. Zrobiłem tak jak było napisane, po czym wziąłem ze sobą test do salonu i czekałem niecierpliwie.
Wynik był pozytywny.
Jestem w ciąży.
Byłem na to przygotowany, po samym przeczytaniu objawów pewny byłem w 99,5%, że to ciąża, ale potrzebowałem tego 0,5%, bym mógł o tym powiedzieć Kai'owi. Niestety, tak jak powiedziałem, był w trasie koncertowej i mogłem mu powiedzieć dopiero za pięć miesięcy, gdy mój brzuch będzie już widoczny.
Znów się bałem.
Bałem się tego, jak to się dalej potoczy.

▲▼

Pierwszy miesiąc, był miesiącem spokojnym. Szef dzwonił do mnie i powiedział, że mam urlop na czas nieokreślony, jeżeli będzie taka potrzeba, to da mi nawet trzy lata przerwy. Na pierwszy rzut oka nic nie zauważyłem, dopiero, gdy koledzy mnie uświadomili, bardzo się zdziwiłem. Przełożony był we mnie zakochany. Wiedzieli o tym już od dłuższego czasu, ale nie ujawnił się z tym, gdyż mam ,,dziewczynę".
- Niech spierdala na drzewo, pewnie planuje zepsuć mój związek. - zaśmiałem się - No to niech się przygotuje, bo ja tak łatwo się nie dam. - powiedziałem zdenerwowany, nie obchodziło mnie to, czy chłopaki mu to powiedzą. Bardzo kochałem Jongina, nikt nie może mi go zastąpić.
- W ogóle.. Kyungsoo, zauważyłem, że ci brzuch trochę urósł. Może w ciąży jesteś? - zaśmiał się Hyesung.
- Tak, na pewno facet jest w ciąży, matoły. - zaśmiałem się, by nic nie zauważyli.

W tym miesiącu poczułem pierwsze kopnięcie naszego dziecka, bardzo się ucieszyłem, gdy Xiao Lu wreszcie zaczął się poruszać. W sumie nie wiedziałem jak nazywać nasze dziecko, ponieważ nie myślałem jeszcze na poważnie nad imieniem, ale postanowiłem jak na razie nazywać go Luhan, a bardziej Xiao Lu. Byłem kiedyś w Chinach, gdy usłyszałem to imię, zaraz bardzo je polubiłem.

~*~

Drugi miesiąc praktycznie przeleżałem w łóżku, rozmyślając jak wyglądać będzie Xiao Lu. Miałem małą nadzieję, by wyglądał jak tatuś. Tak bardzo przystojnie.
- Xiao Lu. - powiedziałem masując brzuszek, który robił się coraz większy - Bardzo chcę, byś w przyszłości bardzo przypominał swojego tatusia. To takie moje malutkie marzenie.
Niedługo wziąłem się za przeglądanie gazety z ciuszkami dla malucha. Nie kupowałem nic, dopóki nie urodzi się kruszynka.

~*~

W trzecim miesiącu zacząłem rozmyślać, co powiedzieć Jonginowi, gdy wróci i zauważy swojego chłopaka z wielkim brzuchem. Bałem się jego reakcji. Boję się cały czas, od początku naszej znajomości.
Stanąłem przed lustrem i zacząłem wymyślać przemowy.
,,Jongin, chciałem powiedzieć Ci to już bardzo dawno, ale tylko dzwoniliśmy do siebie na komórkę, a to nie jest sprawa na telefon. Myślę, że Cię to trochę zszokuje, więc lepiej usiądź i słuchaj uważnie. Jongin~ ah, będziesz tatusiem", no i co potem? Uśmiechnąłem się sztucznie?
- Boję się - pomyślałem

~*~

Miesiąc czwarty już dawno się zaczął, była teraz jego połowa, a ja nadal nie wiem co powiedzieć Jonginowi. Codziennie wymyślałem po tysiąc przemów, by wiedzieć mu, że jestem z nim w ciąży. Zastanawiało mnie jednak to, czy jest to normalne, że facet jest w ciąży.
Nie, to jest niemożliwe.
Położyłem się w łóżku, czułem się śpiący, ale coś kazało mi poszukać w internecie informacji o męskiej ciąży. Włączyłem laptopa i wpisałem w wyszukiwarkę Google - ,,Męska ciąża". Przeczytałem, że jest ona możliwa, gdy plemniki osoby dominującej są grubsze niż normalnie, dlatego mogą się dostać trochę dalej i potrafią zapłodnić mężczyznę. Na tej stronie powiedziano, by nie wstydzić się, że nosimy w sobie nowe życie, by wychodzić do sklepu, pokazywać się ludziom. Było w tym trochę racji, ale gdybym wyszedł w tym momencie do sklepu, na pewno dużo ludzi pomyślałoby, że jestem taki gruby. Do tej pory wszystkie potrzebne rzeczy przynosiła mi moja siostra i myślę, że tak zostanie. Kim przyjeżdża tylko na miesiąc, potem znowu jedzie na pięć miesięcy w trasę koncertową. Trudno było żyć z myślą, że nie będę widział go kolejnych kilka miesięcy, lecz dla mnie liczyło się co on czuje. Czy kocha to robić.
- To twój tatuś Xiao Lu, w następnym miesiącu go poznasz. - powiedziałem pokazując zdjęcia Jongina, po czym położyłem rękę na brzuchu i zacząłem go masować.
Z jednej strony bardzo chciałem dowiedzieć się co powie Kai, gdy dowie się, że mamy dziecko, ale i tak bardzo się bałem, ponieważ już niedługo przyjeżdża, a ja nadal nie wymyśliłem strategii, jak mu o tym powiedzieć.

Czasu było coraz mniej.